|
|
Walka...
2011-05-26
|
Postanowiłam się nie poddać, chcę zmienić swoje życie. Dla niego nic nie znaczę...jego strata, nie będę dawać mu mojej miłości, bo on tylko mnie wykorzystuje.
Walczę od 27 lat i wiem, że nikt mi nic nie da, a płacz nie pomoże...sama muszę coś zmienić, choć jest to trudne wymyślę coś.
Nie potrzebuję go, mam przyaciół, mam mózg i mam siebie.
Dość bezczynności, płakania w poduszkę i czekania..."na Godota", chcę brać życie garściami, podróżować, pływać i cieszyć się życiem, chcę coś zmienić może po prostu stąd wyjadę. |
|
Komentarzy:
0
|
|
Z jedną nogą...
2011-05-18
|
Kiedy ma się 2 nogi 2 ręce, można robić wszystko samemu, jeżdzić samochodem, skakać, biegać, pływać, tańczyć, grać w kosza, cieszyć się życiem...nie miałam sił cieszyć się tym wszystkim, ale kiedy teraz mam jedną nogę w gipsie i jestem zależna od ludzi, którzy mnie kochają, zaczęłam dostrzegać piękno bycia niezależą.
Siedzenie samemu w domu skłania do refleksji, ale też pozwala zastanowić się nad sobą, co mogę zrobić by było lepiej.
Oczywiście ćwiczę, bo to daje mi siłę, czytam, bo to mnie uspokaja i słucham muzyki, bo świat bez muzyki jest czarno-biały.
Zadziwiające, jak takie przypadki potrafią odmienić punkt widzenia i sprawdzić komu na tobie zależy.
Na szczęście na moich przyjaciół i rodzinę mogę liczyć, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło i dało pogląd, że jednak komuś na mnie zależy.
A ON, no cóż mężczyźni sprawdzają się, kiedy wszystko gra, ale kiedy masz problemy i potrzebujesz ich wsparcia i pomocy nie wszyscy zostają przy tobie.
ON nie został, a moje uczucia osłabły...już to przerabiałam i nie zdziwiłam się,wręcz mi ulżyło, nareszcie mam powód.Dotarło do mnie, że byłam tylko jego zabawką.
Już nie płaczę i nie tęsknię, wręcz dobrze mi samej, bo na siebie zawsze mogę liczyć, nawet w depresji wiem, że wszystko zależy ode mnie samej.
Jednak czy tak już będzie zawsze? Zawsze już będę sama?Jedno jest pewne muszę stanąć na nogi!
|
|
Komentarzy:
0
|
|
Na śniadanie zjem siebie.
2011-05-07
|
Dziś pierwszy dzień od ponad tygodnia, kiedy zjadłam śniadanie, wypiłam kawę i mam zamiar (mam zamiar...ech) przystąpić do zwykłych czynności, typu sprzątanie, pranie, zakupy.Przeraża mnie to, wiem, że muszę, ale nie chcę. Gdyby nie telefon od przyjaciela, który po tonie głosu, zrozumiał, że nie jest dobrze, nie zapytał "Co mogę dla Ciebie zrobić? "Przyjedź"! - odpowiedziałam cicho...gdyby nie to, nie wyszłabym z łóżka, nie poszła do sklepu i nie kupiła chleba. W walce z rzeczywistością, w walce z samym sobą, którym już nie jesteś, gdy szukasz winy w sobie, kiedy doznałeś tak wiele krzywd, najbliżsi są niezbędni, samemu nie wygrasz z brakiem sił, z poczuciem odrzucenia, z toksyczną miłością i ze zwątpieniem w istenienie dobra na tym świecie, bo przecież cokolwiek zrobisz, to i tak nie ma sensu...więc po co?
Dzisiaj przytuliłabym moją Miśkę, która jest kotką, która jest z moją mamą, która pewnie intuicyjnie czuje, jak to matka, że jej córka potrzebuje pomocy, ale nie będzie jej niepokoić. Dzisiaj zatonęłabym w głębi oceanu i została z wszelkimi stworzeniami, byleby tylko nie być wśród ludzi.
Tak bardzo czuję, że nie pasuję do tego świata, tak bardzo pragnę miłości, którą dałam komuś, kto nigdy nie zrozumie, co to znaczy kochać. Ale czy ona istnieje? Z roku na rok, czuję , że to nie to życie chciałam przeżyć, kiedy byłam małą dziewczynką,kiedy marzyłam o księciu z bajki. Pic na wodę, fotomontaż, Ludzie są ze soba, bo im się nie chce nic zmieniać, bo "wszystkie baby, prędzej, czy później są takie same", bo kredyt, dom, dzieci...rozwody, zdrady, rutyna. Gdzie do cholery jest ta miłość?
Tak trudno podnieść się z łóżka, gdy to wszystko sobie uświadomisz, kolejne tabletki pomagają mi uspokoić oddech i nie dusić się płaczem...znowu czuję, że jestem niepasującym puzzlem w układance życia. To nie jest mój świat. Ciągle kładę sie spać w nadziei, że albo się już nie obudzę, albo obudzę się gdzieś zupełnie indziej. Jak przetrwać weekend...brak ochoty na taniec, rower, basen, tak kiedyś przeze mnie uwielbiane, brak apetytu. Ból żołądka jest niczym w porównaniu z bólem istnienia. Jak można kochać kogoś kto wyrządził Ci tyle krzywd?Ile razy można zaczynać życie na nowo...już brakuje mi sił. |
|
Komentarzy:
1
|
|
| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
Księga gości
| O mnie |
 |
| Akoya83 |
28 ,
Poznań |
| Słówko o mnie |
| Silna, wysportwana, kochająca dobre, zdrowe jedzenie, taniec, pływanie, wodę w każdej postaci, motocykle, zwierzęta, kreatywność... |
| Zobacz mój profil |
|
|